Świąteczna
atmosfera w pełni. Co więcej porządki i świąteczne przygotowania
również. Dziś
był dzień wielkiego pieczenia ciasteczek zgodnie z tradycją śląska
cieszyńskiego. Na tapecie (a raczej blacie) wylądowały trzy rodzaje
ciasteczek. Przepisy zaczerpnięte z blogów, które z czystym sercem mogę
polecić J
Spójrzcie
co mi wyszło!
Na dziś i
na początek mój faworyt. Kruche różyczki.
Nie mogę powiedzieć, że wykonuje się je błyskawicznie, ale za to jak smakują!
Niebo w gębie.
Składniki
na trzy blaszki różyczek:
- 600 g mąki
- 1,5 kostki masła
- 6 żółtek
- 1 białko
- 120 g cukru pudru
- szczypta soli
- marmolada o smaku róży
- 3 łyżki śmietany 18%
- 3/4 łyżeczki proszku
do pieczenia
Zaczniemy od wyrobienia ciasta. Mąkę przesiewamy,
dodajemy proszek do pieczenia, śmietanę, żółtka, cukier puder, sól i zagniatamy –
ciasto wyrabia się bardzo szybko. Schładzamy w lodówce. Po około 2 godzinach
rozwałkowujemy je dosyć cienko i przy pomocy literatki wycinamy kółka.
Przygotowujemy ciasteczka. Pięć krążków układamy na
sobie, wcześniej smarując je białkiem, aby lepiej się sklejały.
Tak
przygotowany pasek pięciu krążków smarujemy marmoladą różaną i zawijamy
w rulonik.
Przecinamy w połowie dzięki czemu powstają nam dwie
różyczki.
Ciasteczka układamy na blaszce i wkładamy do
rozgrzanego do 170° piekarnika na 15-16
minut.
Ciasteczka genialne!
Zainspirowane: wpisem na blogu Jak po Maśle
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za przybycie i komentarz! ;-)