Ostatnie dni upłynęły mi z sagą Francine Rivers. To nie była zwykła przygoda z książką w ręką, to swego rodzaju podróż po Europie wraz z bohaterami. To również podróż w nas samych. Książki Potęga Marzeń i Potęga Nadzieji pokazała mi czym jest poświęcenie, miłość, pokora. Choć niejednokrotnie denerwowała mnie, irytowała i wydawała się tak daleka od współczesności to jednak kiedy zamykałam kolejny rozdział coś się zmieniało we mnie... Wielokrotnie nie zgadzałam się z postępowaniem bohaterek - było w nim coś irracjonalnego i czasem odnosiłam wręcz wrażenie, że głupiego to wiedziałam że każde z ich decyzji podejmowane były z miłości i poświęcenia w jej imię. Całą sagę czyta się jednym tchem. Każda z kobiet (i nie tylko) odnajdzie w niej coś dla siebie - madczyną miłość, poświęcenie dla rodziny, modlitwę i budowanie domu przez duże D. Wszystko to utrzymane w delikatnym chrześcijańskim tonie. Polecam dla każdej która szuka inspiracji dla swojej rodziny.
Blog o tym co ważne i też o tym co mniej ważne. O życiu i codziennych jego potyczkach, o ciąży, dzieciach, mężu, psie, pszczołach, rybkach, gekonach i innych naszych pupilach, o zakupach, domowym wnętrzu, sprzęcie który ciągle się psuje, o książkach, filmie... o tym co nas otacza i frapuje, co nas uszczęśliwia. O życiu ogólnie rzecz ujmując.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za przybycie i komentarz! ;-)