22 tydzień ciąży – powinno już
coś widać. Też słyszałyście od swych mężów: „Ale masz wielki bebech” – pomimo,
że on wcale taki wielki nie jest jak na połowę ciąży – cóż taki urok mego
mężczyzny J
Lubi się droczyć. Nie przejęłam się nadto, w końcu wiem, że to tylko
żarty, ale skłoniło mnie to do pewnej refleksji.
Mam 25… no prawie 26
lat i wiele moich koleżanek, znajomych jest świeżymi mężatkami – obserwując
ich związki, miewam często wrażenie, że marzyły one o księciu z
bajki, który będzie je adorował zawsze o każdej porze dnia. Ale czy to
takie fajne? Czasem nie da się już ich słuchać jak narzekają, że on nie
zaproponował, on nie podbiegł, on nie powiedział? Mój mężczyzna w ich
oczach to chyba jakiś nieokiełznany ogier – daleko mu do gentelmana J ale wiem, że mnie
szanuje, kocha i pomaga. Swoją miłość wyraża na tysiące innych
sposobów. Nie brakuje w naszych relacjach „wyzywania”, nazywania siebie
głupimi i frazesami typu: „gdzie masz rozum”, ale to tylko słowa,
które w szybki i efektowny sposób pokazują co w daje chwili
czujemy, nie bierzemy ich do siebie – bo chyba byśmy powariowali. Ciekawią mnie
zawsze takie związki „idealne”, gdzie ludzie mówią do siebie: kochanie, słonko itd., czy oni naprawdę
są tacy idealni? Jak można cały czas być niezadowolonym z życia? Przecież
szczęście jest w nas! Mimo wielkiego „bebechu” wiem, że On tylko na niego czeka
J
Same spójrzcie, że nie taki on
straszny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za przybycie i komentarz! ;-)