poniedziałek, 1 grudnia 2014

"Ale Ty masz wielki bebech"

22 tydzień ciąży – powinno już coś widać. Też słyszałyście od swych mężów: „Ale masz wielki bebech” – pomimo, że on wcale taki wielki nie jest jak na połowę ciąży – cóż taki urok mego mężczyzny J Lubi się droczyć. Nie przejęłam się nadto, w końcu wiem, że to tylko żarty, ale skłoniło mnie to do pewnej refleksji.
Mam 25… no prawie 26 lat i wiele moich koleżanek, znajomych jest świeżymi mężatkami – obserwując ich związki, miewam często wrażenie, że marzyły one o księciu z bajki, który będzie je adorował zawsze o każdej porze dnia. Ale czy to takie fajne? Czasem nie da się już ich słuchać jak narzekają, że on nie zaproponował, on nie podbiegł, on nie powiedział? Mój mężczyzna w ich oczach to chyba jakiś nieokiełznany ogier – daleko mu do gentelmana J ale wiem, że mnie szanuje, kocha i pomaga. Swoją miłość wyraża na tysiące innych sposobów. Nie brakuje w naszych relacjach „wyzywania”, nazywania siebie głupimi i frazesami typu: „gdzie masz rozum”, ale to tylko słowa, które w szybki i efektowny sposób pokazują co w daje chwili czujemy, nie bierzemy ich do siebie – bo chyba byśmy powariowali. Ciekawią mnie zawsze takie związki „idealne”, gdzie ludzie mówią do siebie: kochanie, słonko itd., czy oni naprawdę są tacy idealni? Jak można cały czas być niezadowolonym z życia? Przecież szczęście jest w nas! Mimo wielkiego „bebechu” wiem, że On tylko na niego czeka J
Same spójrzcie, że nie taki on straszny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki za przybycie i komentarz! ;-)