czwartek, 19 marca 2015

Ktoś... jak mu na imię

Boli tu, boli tam, łupie tu i łupie tam... nikt nie zapowiadał, że będzie łatwo, no ale… wytrzymać jeszcze 3 tygodnie i mały bobas będzie na świecie. No właśnie bobas, nazywamy go różnie, Kimkolwiek, Ktoś, Młody, Młoda, Kropka, Skoczek… ale ten ważny dla nas Ktoś nie ma imienia! Czasem zastanawiam się czy jestem dobrą matką, skoro nawet imienia dla swojego pierworodnego dziecka wybrać nie potrafię. Problem w tym, że imion parę jest, ale jak na złość żadne nie pasuje do naszego Ktosia, którego płci nie znamy. Ostatnio nawet zrobiliśmy małe studnio szkoleniowe i na flipchartach próbowaliśmy coś wybrać, wstępnie ma być Tymek i Rachela, ale jakoś to dalej nie to czego szukamy chyba. Co powie nasze dziecko jak się dowie, że jego rodzice nawet imienia nie potrafili mu wybrać, jak zapytają mnie w szpitalu jak się nazywa co im odpowiem… nie wiem, co ze mnie za matka… A już sam poród i opieka poporodowa napawają mnie strachem i przerażeniem! Muszę dać radę no nie? Jakby nie było nie ja pierwsza rodzę J



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki za przybycie i komentarz! ;-)