Boli
tu, boli tam, łupie tu i łupie tam... nikt nie zapowiadał, że będzie
łatwo, no ale… wytrzymać jeszcze 3 tygodnie i mały bobas będzie na świecie. No
właśnie bobas, nazywamy go różnie, Kimkolwiek, Ktoś, Młody, Młoda, Kropka,
Skoczek… ale ten ważny dla nas Ktoś nie ma imienia! Czasem zastanawiam się czy
jestem dobrą matką, skoro nawet imienia dla swojego pierworodnego dziecka
wybrać nie potrafię. Problem w tym, że imion parę jest, ale jak na złość żadne
nie pasuje do naszego Ktosia, którego płci nie znamy. Ostatnio nawet zrobiliśmy
małe studnio szkoleniowe i na flipchartach próbowaliśmy coś wybrać, wstępnie ma
być Tymek i Rachela, ale jakoś to dalej nie to czego szukamy chyba. Co powie
nasze dziecko jak się dowie, że jego rodzice nawet imienia nie potrafili mu
wybrać, jak zapytają mnie w szpitalu jak się nazywa co im odpowiem… nie wiem,
co ze mnie za matka… A już sam poród i opieka poporodowa napawają mnie strachem
i przerażeniem! Muszę dać radę no nie? Jakby nie było nie ja pierwsza rodzę J
Blog o tym co ważne i też o tym co mniej ważne. O życiu i codziennych jego potyczkach, o ciąży, dzieciach, mężu, psie, pszczołach, rybkach, gekonach i innych naszych pupilach, o zakupach, domowym wnętrzu, sprzęcie który ciągle się psuje, o książkach, filmie... o tym co nas otacza i frapuje, co nas uszczęśliwia. O życiu ogólnie rzecz ujmując.

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za przybycie i komentarz! ;-)